Monthly Archives: Czerwiec 2015

Ogłoszenie matrymonialne czyli casting na męża

Prawdziwego mężczyznę, z krwi i kości, lubiącego innych mężczyzn szukam. Miej pasje, podróżuj, czytaj, interesuj się. Nieważne czym, po prostu się interesuj. Zarażaj pasjami. Bądź męski i podejmuj decyzje. Miej otwarty umysł i nie oceniaj po pozorach. Bądź postrzelonym wariatem, szaleńcem, bądź nieobliczalny i spontaniczny. Bądź zrównoważony, przewidywalny, wyważony. Uwielbiaj odkrywać miasto, wchodź do miejsc, gdzie nie wolno wchodzić, gdzie zabronione, bo zabronione. Zachwycaj się miastem w ciągu dnia, zachwycaj się miastem w nocy. Kochaj weekendy poza miastem, nie bój się natury, eksploruj miejsca, w których inni się gubią. Bądź nietuzinkowy. Bądź zwyczajny. Nie bój się emocji. Nieprzesadnie ukazuj uczucia. Uwielbiaj gotować. Uwielbiaj się całować. Uwielbiaj towarzystwo ludzi. Uwielbiaj dni w samotni. Chcij więcej. Bądź nietuzinkowy. Bądź zwyczajny. Bądź męski. Miej błysk w oku. Bądź wyrozumiały. Bądź wierny. Nie bój się. Kochaj.

W podobnym wieku do mojego (powyżej 30, poniżej 40). Wzrost 175cm lub więcej. Ani szczupłego, ani grubego. Bądź fit, ale nie muscular. Tatuaże i broda to dodatkowe atuty, ale nie mus. Lubię blondynów i rudych.

Ja – jestem ideałem.

Otagowane , , , , , , , ,

Parada pomyłek

Znów tu jestem. I wszyscy moi znajomi też. Ci dawni, ci niedawni, ci i tamci… a zatem zaczynamy!

Sejm RP. Gorąc jak… coś tam (nie przeklinam). Czekamy na znak, by w końcu wyruszyć na spacer. Cała nas masa. Każdy szuka znajomych. Wielkie poruszenie. Ekscytacji jakby brak. Raczej kurnik. Spotykam Exa. Żaden problem, utrzymujemy poprawne relacje. Cieszę się, że go widzę. Cieszę się, że skrócił brodę. Jest ze swoimi znajomymi. Przedstawiamy się sobie.

– Cześć, jestem Taki Siaki

– Cześć, miło mi poznać taki siaki. Jestem Sraki.

Wymiana uprzejmych uśmiechów i uścisków dłoni. Pierwsza nieśmiała obczajka. Boże, jakie ten koleś ma zajebiście owłosione nogi!

– Słuchaj, a firma I to coś ma wspólnego z firmą S?

– No tak, bo firma I i S się połączyły. Właściwie S to już w tej chwili I… Dlaczego pytasz?

Skąd wie, gdzie pracuję?

– Bo mój Ex pracuje w I. Taki. Owaki.

– Ach, tak, Taki Owaki, kojarzę…

Kilka godzin później dostaję wiadomość:

„Jak wrażenia? Się nie znaleźliśmy. Widzę, że znasz się z moim byłym :-P”

A bit creepy…

Whatever, wracając do spaceru. Hasło marsz, wyruszamy!

Ulica Piękna. Postanawiam odstawić jednak rower. Nie chcę w tym tłumie się z nim przebijać. Na chwilę się odłączam od mojej grupy. Szybko szukam miejsca, do którego mógłbym go przypiąć. Przypinam. Wracam. Grupy już nie znajduję. Znajduję za to jego. Dwa razy się spotkaliśmy. Spotkania bardzo miłe, koleś przestał się odzywać. Takie tam nic. Dość niezręczna sytuacja, więc się szybko witam, wymieniam parę zdań i szybko kolegę gubię.

Ulica Mokotowska. Spacer staje na dość długą chwilę. Ja staję na wysokości ogródków piwnych. Przy jednym ze stolików siedzi on. Wiele lat temu poznaliśmy się na imprezie w Koglu Moglu. Wylądowałem u niego na noc. Noc chyba jednak nie poszła po jego myśli. Rano odwiózł mnie do chaty. Więcej się nie odezwał.

Plac Zbawiciela. Tęcza w tym roku znika. Uważam, że to błąd. Ma ona dla mnie sentymentalną wartość, bo pojawiła się na Zbawixie raptem miesiąc przed moją przeprowadzką do Warszawy. Nie znam Zbawiciela bez tęczy. Poza tym to cicha wygrana frakcji i ugrupowań mi nieprzychylnych.

Ulica Marszałkowska. Tłum się przerzedza. Przede mną przebiega on, jak zwykle ubrany w czerwoną koszulę w kratę bez rękawów. Poznaliśmy się w Sopocie. W Zatoce Sztuki. Jedna z najfajniejszych randek w moim życiu. Potem spotkanie w Warszawie. Tektura. Odstawiłem go. Nie wiem, dlaczego. Nie wiem. Płakał. Mi było głupio. Próbowałem naprawić. Nie było czego. Teraz się nie znamy.

Ulica Świętokrzyska. Zauważam jego. Widzę, jak powoli jedzie na rowerze w przeciwnym kierunku. Ze swoim chłopakiem. Spotykałem się z nim miesiąc, może dwa. Dałem się wtedy ostro ogłupić. Wpadłem, choć nie był tego wart. Nigdy więcej. Przypatrują się tłumowi. Hipsteriada jak… coś tam.

Krakowskie Przedmieście. Jego też znam. Kurde, jak on się bawi! Nikt inny nie tańczy tylko on! Spotkaliśmy się swego czasu na kawie. Przyszedł nieźle napruty. Może zrobiłem błąd, że nie dałem mu szansy?

Ulica Senatorska. Kolejny on. Krótka rozmowa, z której się dowiaduję, że on nie bardzo wie, jak ze mną rozmawiać, ponieważ byłem dla niego niemiły, opryskliwy. Więc woli delikatnie. A w ogóle to jeden z jego towarzyszy strasznie się mną jara i że chciałby mnie poznać. Odmawiam.

Plac Teatralny. Pięć minut i koniec spaceru. Platformy rozłożone, tłum się rozszedł. Podróż sentymentalna przez moje gejowskie życie właśnie się zakończyła. Dziękuję, do widzenia już w następnym roku.

Otagowane , , , , , , ,
%d blogerów lubi to: