Monthly Archives: Wrzesień 2012

Po przejściach

Totalnie mi ta notatka nie idzie. Bo chciałem napisać o tym, jak to podobają mi się ci, którzy mają mnie w dupie i jak to ci, których ja mam w dupie bardzo w dupie nie mają mnie. Wręcz przeciwnie. Potem chciałem zrobić małą analizę – z czego to wynika właściwie. Że tak jest. Bo fajni zajęci. Bo „fajni” popaprani. Bo ja niefajny.

Fajny, fajny, tylko czasem dupa. I bardzo wybredny. Bo się nie będę rozmieniał na drobne. Bo chcę kogoś fajnego, albo nikogo.

Swoją drogą strasznie mnie wnerwia, wręcz doprowadza do szewskiej pasji, kiedy na moją wiadomość ktoś mi nie odpowiada. Właściwie bezbłędnie jestem w stanie stwierdzić, czy odpowie, czy też zleje ciepłym moczysławem. Wypacykowani gogusie, udający chodzącą męskość, chowający słabość za brodami zazwyczaj nie odpowiadają. Sorry, musiałem to z siebie wyrzygać. To takie denerwujące, kiedy komuś wydaje się, że jest lepszy od reszty. Dlatego mam taką zasadę, że próbować warto, więc piszę, ale nie warto się starać, więc ograniczam się do zdania o treści „przystojnyś”. Albo „piękna broda”. To w ogóle zdania?

Sam też często nie odpisuję. Kiedy dostaję korespondencję od chłopców w wieku poniżej 25 roku życia. Taki lajf. Mam więcej doświadczenia życiowego, ot co.

Po przejściach, jeszcze nie wie lub nie gotowy. Give me a fucking break!

Paplanina z tego wyszła. Dobranoc.

Reklamy
Otagowane , , , ,

Zaniedbałem

Zaniedbałem ostatnio się wynurzanie. Co nie znaczy, że się nie dzieje. Dzieje się, owszem, tyle, że nie zdołam opisać wszystkiego. Mam w sobie mnóstwo pozytywnej energii. Mam szczęście. Mam flow. Mam uśmiech w sercu. Mam adrenalinę. Mam same pierwsze razy. Mam tyle, że z trudem wszystko ogarniam. I chcę więcej. Sięgam po kolejne i kolejnych. Chwytam wszystko, konsumuję, wykorzystuję, chłonę. Doświadczam świat inaczej, niż jeszcze przed momentem. Bo o to chodzi, żeby się całe życie uczyć nowego, przez zabawę, przez wytyczanie nowych ścieżek. Nie można się nudzić, trzeba działać.

Dziś, gdy już wszyscy pojechali taksówkami do domów i została tylko garstka ludzi, z wypiekami na twarzy spytałem: „Już? Teraz? Już mogę skakać?” Koleżanka spojrzała na mnie z dziwną miną: „Skakać?” Z szerokim uśmiechem na twarzy odpowiedziałem: „No tak, skakać. Z zachwytu, z emocji, z radości, kurwa, skakać!”

Fajnie mam, co?

Otagowane , , , , ,
%d blogerów lubi to: