Dziwny ten weekend jakiś

Wyprowadziłem się z mieszkania, które przez ostatnich siedem lat traktowałem, jak swój własny dom. Gdzieś tam, w tle miałem świadomość, że nadejdzie ten moment, w którym będę musiał je opuścić, ale była to zawsze odległa perspektywa. Taka majacząca nieświadomość. Nawet robiłem sam ze sobą zakłady bukmacherskie, czy dobiję do dziesiątki. Nie dobiłem. Puste mieszkanie, które […]

Czytaj dalej Dziwny ten weekend jakiś