Monthly Archives: Marzec 2012

Brodacze

Jest kilka zawodów, które nieodłącznie kojarzone są z brodaczami. Przykładem tego jest choćby drwal – facet jak dąb. Męski, silny, szorstki, ociekający testosteronem. Zazwyczaj spocony od ścinania drzew i rąbania drewna, z muskularnymi ramionami, głębokim spojrzeniem. Jego gęsta, ciemna broda lśni w promieniach słońca, kiedy ten pracuje z siekierą w ręku. Synonim stabilności. Z pewnością trudno będzie go zmienić, bo tak jak starych drzew – drwala się nie przesadza. Dlatego daje nam poczucie bezpieczeństwa.

Kolejnym brodaczem jest marynarz. Typ obieżyświata, ciągle wpatrzony w morze, zerkający w przyszłość, nigdy nie odwraca się za siebie. Jego ciało również silne, pokryte licznymi pamiątkami z najdalszych zakątków świata, w postaci barwnych tatuaży. Włos i gęsta broda obsypane gołębim kolorem oraz twarz poprzecinana głębokimi zmarszczkami to znaki wielkiego doświadczenia życiowego. Nie ma dla niego sytuacji bez wyjścia. Nie lubi stać w miejscu, woli działać. Trochę romantyk – bezbłędnie potrafi określić swoją pozycję patrząc w gwiazdy.

Następnie mamy brodacza rybaka. Koleś twardy, nie okazujący słabości, ciągle walczący z żywiołami. Trochę podobny do marynarza, jednak w odróżnieniu od niego – nie interesują go odległe kontynenty i oceany. Jest związany ze swoimi łowiskami, które są jego światem. Człowiek nieskomplikowany, lubi proste życie, swój dom na brzegu zatoki, swój kuter i swoją fajkę. Jego ruda broda i stary sweter przesiąknięte zapachem ryb. Wyblakłe od słonej bryzy oczy, niezłomne jak on sam. To jego cały urok.

Żadna kobieta, tudzież niektórzy mężczyźni nie oprą się ich urokowi. Wspólny mianownik to męskość, siła, niezłomność i właśnie broda. Któż by nie chciał być dokładnie taki? Za brodą można schować swoje słabości. Broda ukryje naszą wrażliwość, romantyzm, pragnienia. Nie pozwoli na pierwszy rzut oka odkryć naszych prawdziwych emocji. Broda świetnie zamaskuje też nasz chłopięcy urok i zrobi z nas prawdziwych facetów. Broda jest nieodzownym elementem współczesnego wojownika walczącego z życiem w miejskiej dżungli. Współczesny świat potrzebuje prawdziwych brodaczy!

Reklamy

Kisiel po totalu

Czasu nie mam, żeby pisać. Obłęd jakiś w moim życiu, szalone weekendy (szalone inaczej), zakręcone sny, prrrr, stać, staaaaaaać!

Dziś sen miałem następujący, a mianowicie zaprezentowano nowe malowanie samolotów Lotu. Małe, pękate samolociki rodem z kreskówek pomalowane były w słodkie, śliczne, pastelowe kolory. Kojarzyły się totalnie z japońskim kiczem. Trochę byłem zdziwiony, że Lot zdecydował się na tak odważną zmianę wizerunku. Potem się okazało, że śnię.

Kurwa, nie ogarniam, za dużo bodźców, ludzie napierdalają mi do bani, dobijają się uszami, oczami, łapami, nogami, językami, fuck! Dosyć kurwa, dosyć! A jak już im powiesz, że odejdź w końcu, bo nie chcę teraz kontaktu, tak grzecznie im powiesz, bez nerwów, albo zwyczajnie nie odbierzesz telefonu, bo nie masz ochoty napierdalać godzinami, słuchać słowotoku. No to się obrażają. Foch na całego, bo kurwa nie, bo im się wydaje, że mi pomogą. Ale jak? Pierdolenie w kółko mi pomoże? Chuj mi pomoże, takiego wała. I mam w piździe to, że fochy są, sami z nimi sobie niech radzą! Ja nie mam czasu na to, trzeba działać, nie mleć jęzorem.

Obiecuję, kiedyś stąd się zwinę i tyle będą mnie widzieć. Gdzieś tam, na wschód daleki. Albo na Alaskę. Nie zdecydowałem jeszcze gdzie, ale tak zrobię. I tylko anonimowe kartki będę wszystkim słać. Że jestem szczęśliwy i fajnie. Może już wtedy będą latały te nowo pomalowane samoloty Lotu, wtedy właśnie takim pastelowym się wybiorę.

Tymczasem idę powalczyć z dniem. Miłego!

Wiosennie

Pierwszy wiosenny dzień. Co prawda zachmurzony, wietrzny, zimny. Mimo wszystko dobry na krótkie spodenki i świetny na wiosenne porządki. Ogarnąłem mieszkanie, pochowałem cały stos zimowych czapek, rękawiczek, szalików (zostawiłem sobie jedną czapkę, tą w optymistycznych kolorach, żeby było mi weselej). Dawno nie miałem takiego porządku w domu.

W głowie i sercu porządku trochę mniej, mimo tego, że też wiosennie – tak wiosennie, jak dzisiejszego dnia. Niby ma ochotę w sercu kwitnąć, a jednak w głowie pochmurno, wietrznie, zimno. Brak poczucia bezpieczeństwa i jakiejkolwiek stabilizacji daje się we znaki.

Ktoś mi dziś napomknął, że coraz więcej jego znajomych ma problemy ze sobą. Że lęki, bezsenność, poddenerwowanie, niepokój. Znak szczególny dzisiejszych czasów?

Miejmy nadzieję, że to zwykłe przesilenie wiosenne.

Siostra mi dziś wysłała krótki filmik ze swoim synkiem w roli głównej. To niesamowite, ile ten brzdąc ma w swoich oczach miłości i łagodności, pomimo tego, że potrafi być niezłym diabłem. Bardzo jej zazdroszczę rodziny.

Otagowane , , ,
%d blogerów lubi to: