Tag Archives: bezpieczeństwo

Pytanie

– A jacy faceci Ci się podobają?

– Pod względem fizycznym? Intelektualnym? Emocjonalnym?

– Pod każdym.

– Mh….

Intelektualnie: lubię ludzi ciekawych, lubię ludzi, którzy mają swojego fioła, czymś się interesują, mają swoją pasję i mogą godzinami o niej gadać. Bez znaczenia, czy dzielimy wspólną pasję, czy też on interesuje się czymś zupełnie innym. Lubię słuchać, więc nie przeszkadza mi gadulstwo, byle by było mądre i ciekawe. Gadulstwo o niczym mnie nudzi. pewnie jak każdego. Lubię ludzi kreatywnych, odbiegających od ogólnie przyjętego kanonu normalności. ale nie lubię, kiedy ta „wyjątkowość” jest sztuczna. Niech wypływa z człowieka, a nie z trendów. W ogóle zajawki są spoko.

Emocjonalnie: lubię facetów twardych, silnych, trochę skurwieli. Ale takich ciepłych skurwieli. Lubię ludzi szczerych. Potrafię od razu wyłapać, czy ktoś jest autentyczny, czy udaje. Niestety czasem się łapię na tym, że pomimo tego, że wyczuwam fałsz, dalej brnę w znajomość, bo zwyczajnie kogoś bardzo lubię. Ostatnio za to dostałem po uszach i cierpiałem. Sam jestem mało zdecydowany, więc lubię kolesi zdecydowanych, którzy czasem podejmą decyzję za mnie. Wiem, że to może brzmieć wygodnie z mojej strony, ale staram się nad tym pracować. Lubię świrów.

Fizycznie: lubię facetów owłosionych. Nie muszą być zwierzakami, ale niech mają trochę na klacie, odrobinę na brzuchu, na nogach, na twarzy. Niech facet będzie facetem. zniewieściali nie są totalnie w moim typie, nie jarają mnie, choć mi absolutnie nie przeszkadzają i są super ludźmi. Lubię facetów silnych, ale niekoniecznie zbudowanych z samych mięśni. Szczuplaki są fajni. Taki typ ottera. Uwielbiam tatuaże. Nie lubię piercingu poza małymi wyjątkami (penis i sutki). Uwielbiam silne, męskie, żylaste dłonie. Czasami kolesie mają delikatne dłonie, mnie to nie kręci. Kiedy facet ma szorstkie dłonie i twardy uścisk – od razu jestem jego.

– Ojej, chyba nie sprostam…

– Heh…

Reklamy
Otagowane , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Jak spłoszone zwierzę

Pisać, pisać, załapać flow… Napisać o tym, że ludzie zachowują się jak spłoszone zwierzęta, czy może o tym, że rozmawiam i mówię o tym, o czym chcę mówić i rozmawiać?

Właściwie sam się zachowuję, jak spłoszone zwierzę. To prawda, że nie mówię o sobie, a to, co sobą reprezentuję, to pozory w swojej najczystszej postaci. Bo ja się nie lubię afiszować. Sprawiam wrażenie otwartego, słucham z uwagą, rozmawiam. Jestem ekscentryczny, skupiam na sobie uwagę. Owszem. Nie mówię o sobie, unikam tematów trudnych, dotyczących mnie, utrzymuję bezpieczny dystans. Ci najbliżej znają kilka moich wersji. Właściwie kilka moich masek. Ja gniewny, ja ekshibicjonista, ja śmieszek, ja hipster, ja nie hipster i tak dalej. Każde z wcieleń to mur. A im się wydaje, że mnie znają. Naiwni…

Wszyscy razem wpadamy w pułapkę, którą zastawiam. W pułapkę niefortunnej oceny.

Zresztą ocena jest nieważna. Każdy ocenia. Każdemu zdarza się ocena nietrafna. Ja nie czuję potrzeby, żeby się sobą dzielić. Nie widzę sensu. Nie chcę. Boję się. Czy coś tam…

Moja głowa, moja twierdza. Takie pierdolenie.

Otagowane , , , , , , , , , , , ,

Wiosennie

Pierwszy wiosenny dzień. Co prawda zachmurzony, wietrzny, zimny. Mimo wszystko dobry na krótkie spodenki i świetny na wiosenne porządki. Ogarnąłem mieszkanie, pochowałem cały stos zimowych czapek, rękawiczek, szalików (zostawiłem sobie jedną czapkę, tą w optymistycznych kolorach, żeby było mi weselej). Dawno nie miałem takiego porządku w domu.

W głowie i sercu porządku trochę mniej, mimo tego, że też wiosennie – tak wiosennie, jak dzisiejszego dnia. Niby ma ochotę w sercu kwitnąć, a jednak w głowie pochmurno, wietrznie, zimno. Brak poczucia bezpieczeństwa i jakiejkolwiek stabilizacji daje się we znaki.

Ktoś mi dziś napomknął, że coraz więcej jego znajomych ma problemy ze sobą. Że lęki, bezsenność, poddenerwowanie, niepokój. Znak szczególny dzisiejszych czasów?

Miejmy nadzieję, że to zwykłe przesilenie wiosenne.

Siostra mi dziś wysłała krótki filmik ze swoim synkiem w roli głównej. To niesamowite, ile ten brzdąc ma w swoich oczach miłości i łagodności, pomimo tego, że potrafi być niezłym diabłem. Bardzo jej zazdroszczę rodziny.

Otagowane , , ,
Reklamy
%d blogerów lubi to: